poniedziałek, 23 maja 2011

good things are ...

... FUCKING HARD TO FIND.

Jaki dziś ładny słoneczny dzień. Z racki dnia, który powinien napawać mnie radością zycia - mam znowu swoj wahania nastroju, mam swoje depresje, swoje głuipe filmy w głowie.
Chyba zaraz ściągne w końcu "Wściekłe psy" i obejrzę. A w tym czasie jeszcze Pulp Fiction.
Nie chce mi się szukać sensu zycia. Mam go w dupie. I dobrze, ze nie mam dostępu do pistoletu.


Dear God. Why you make me a woman? I'm in big fucking problem. I have big fucking hole deep inside my soul. I don't want have it but I have it. What now? WHY AM I WOMAN?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz