niedziela, 30 października 2011
Nienawidzę także tego jak mój luby ma takie dni jak te ostatnio! Och! Dobrze, że jestem w Sztumie i widziałam się z przyjaciółkami. Przynajmniej jestem napełniona masą cierpliwości.
Mam jakieś specyficzne podejście do kościoła i do święta zmarłych. Dobry losie, że umiem to trzymać za zębami.
środa, 26 października 2011
Ostatnie dni? Mieszanka wybuchowa wszystkich humorów, mieszanka informacji dobrych bardziej, dobrych mniej. Złe też były, ale mam nadzieję, że już jest ich koniec. Jutro 3godziny nauki z Różą. Na szczęście tylko 1.5h do gramatka, a na praktycznym jest nawet okej. No i w sumie co?... Dni mijają, czas się nie zatrzymuje, siostra z dziećmi będzie w grudniu, rodzice w sobote, Marla w piątek. Ja jestem zakochana, nie mam na co narzekać, ale jakoś mi się chce.
Boję się tej głupiej szkoły, boję się, że coś jednak nie wyjdzie, ale nie myślę, że nei zalicze. Zalicze, bo inni to rozumieją więc ja nie będę gorsza i też to zrozumiem.
Btw. zauważyłam, że jestem nawet normalna.
Btw2. materializm jest wszędzie, ale jakoś nie przeszkadza mi jak ktoś się do niego przyznaje.
Bym napisała coś sensownego, nawet dużo miałam do napisania, podzielenia się jakimiś przemyśleni, ale jedyne na co mam ochotę to spanie.
piątek, 14 października 2011
Będąc pogodzoną z własnym wnęrzem czuję się cudownie. Trochę jeszcze "nie ogarniam" pewnych spraw, ale na wszystko przyjdzie czas.
Dzień wcześniej zawitać do swojego miasta to coś cudownego. Dziś jest totalna ulewa, ale nawet ona nie ściąga mi uśmiechu z twarzy. Idąc tędy, spoglądając w boczne uliczki gdy idzie się główną, widzieć krople deszczu, które tak pięknie gdy odbijają się od podłoza. Piszę niczym poetka, wiem. Ale tak właśnie się czuję jak widzę to wszystko. Przed wyjazdem do Elbląga odkryłam jakieś dwa tygodnie wcześniej, ze nie chce mi się wyjezdzać i powroty będą przyjemne. Nie spodziewałam się jednak, ze tak bardzo.
Zaopatrzyłam się w nowe majtki (KTOŚ się pewnie ucieszy :-) ) przyszła bluzka z allegro.pl , strasznie prześwituje więc muszę się zaopatrzyć w coś pod spód, ale bluzka zapinana na guziki z zabotem bardzo podkreśla moją figure i nie robi ze mnie wysuszonego patyka tylko szczupłą dziewczyne. Poza tym akcja przytycie aktualnie się udaje. Dziś na obiad rybka z ryzykiem, jutro rybka w papilotach, którą poleciła mi Kkaha (o ile nie znajdę innego równie taniego przepisu na rybe). Samą rybe zakuipe w lidlu, cóz. Nie ma co się lubi to się lubi co się ma!
I w sumie to nie mam co pisać, śniadanie oraz kawa u kolezanki zaliczona, potem odwiedziny znajomych. Jutro Pan P. i czego chcieć więcej? :-)
Poza tym to humor jest cudowny! Nie pójście na praktisch deutsch i przyjechanie dzień wcześniej do domu wyszło mi bardzo na rękę. Zresztą! Dziś dzień nauczyciela! Czego oni ode mnie wymagają?! :)
niedziela, 9 października 2011
Jest juz Elbląg. Juz zaczynają się nowe chwile, niedługo mam nadzieję - będą nowe zdjęcia. Niekoniecznie ze mną, ale koniecznie z Polską "złotą jesienią" i polskimi dziewczynami. Wszystkie kryzysy jakie były raczej zostały zazegnane, a wręcz zdecydowanie zostały zazegnane. Dalej mam coś z tą durną literką i juz mnie to niezmiernie denerwuje. Musze pogrzebać w ustawieniach. Dni mijają jeden po drugim, u moich znajomych zmieniają się humory, u mnie zmienia się w tygodniu otoczenie. To Sztum i odpoczynek, to Elbląg i nauka (a przynajmniej stwarzanie pozorów). Jutro mam nadzieję, ze w końcu poproszę jakąś dziewczyne o pomoc w tej cholernej gramatyce, bo inaczej to ładnie odpadnę od mojej niewielkiej grupy, która jest całym moim rocznikiem. Ciekawi mnie to wszystko co przede mną i jednocześnie tak przeraza, ze czasem nie wiem z której strony ugryźć te wszystkie rzeczy jakie muszę zrobić zeby ta moja przyszłość nie legnęła w gruzach niczym domek z kart przez jeden zły oddech. Kasia lezy, powiadomiła mnie o tym kto się do niej odezwał, a ja leze i rozmyślam o jakiś rzeczach, które ogólnie to powinna wybić sobie z tego mojego zakutego łba w którym ostatnio roją się jakieś chore domysły. Jestem jednak nastawiona do wszystkiego pozytywnie, jestem zakochana, jestem szczęśliwa, a tego nie ukryję. Tego, ze chce mi się wstawać co rano, iść studiować w swojej grupce nowych kolezanek.
Dobija mnie tylko to, ze w sobote za 6dni o tej godzinie koncert w Łodzi będzie juz trwał w najlepsze, a występ Pidzamy Porno będzie zblizał się wielkimi krokami. Jest nadzieja! Moze zagrają w przyszłym roku z okazji 25lecia. Chciałabym, chcę.