Powoli się zatracam, powietrze mimo ostatnich dni chłodu wypełnia się dla mnie cząsteczkami radości. Wiem, ze fryzjer kobiecie daje duzo, ale w momencie kiedy ja do niego poszłam nie spodziewałam się takiej zmiany, nie spodziewałam się, ze ja umiem jeszcze być tą osobą, którą byłam niegdyś. Wydawało mi się, ze zatraciłam się w sobie podczas przechodzenia mojej własnej cudownej i prywatnej depresji. Nie przerazają mnie juz piosenki o miłości, nie przeraza mnie to co ostatnimi dniami robię. Przeraza mnie tylko matura, w międzyczasie dopadają chwile słabości związane sama nie wiem z czym. Do uśmiechu za to doprowadza mnie kumpel, który zaczyna być coraz szczęśliwszy ze swoim nowym stanem ducha. Z jego zakochaniem moje zauroczenie nie wydaje się tak straszne, z jego zauroczeniem moje szczęście rozkwita. Dochodzę do wniosku, ze i mnie przeziez ktoś kiedyś zaakceptuje i powoli przestaje mi być do tego spieszno, chcę zrozumieć najpierw swoje wnętrzne szczęście.
Człowiek jest największą zagadką na liście zagadek świata. Działamy na tylu emocjach, ze czasem nam moze się zdawać, ze nad nimi panujemy. Taka "śmigło prawda", bo zawsze emocje w nas są, niektórzy mogą jakoś je zmniejszyć, ale nie do zera. Sama wiem jak było mi tragicznie jakiś czas temu, jak bardzo chciałam nienawidzieć świata. Teraz tylko marzę o tym zeby wziąć sprawy bardziej w swoje ręce. Dziwne jak człowiek moze zmieniać swoje ja zaczynając od najmniejszych rzeczy, najmniejszych kroczków. Samoakceptacja jest jednak wazna, a ja znowu co rano powtarzam sobie, ze "jestem ładna, fajna, zajebista". Co rano tez jem sniadanie, w ogóle jem więcej - W KOŃCU! I mam wielką ochotę na wielki, zajebiście długi spacer, mam nadzieję, ze jutro wypali ;)
W momentach gdy mam w głowie za duzo pisania, nie wiem co pisać, nie wiem od czego zacząć. Mam chaos, ale w końcu jakotako uporządkowany, chcę pomagać, ale powoli sama przestaje wiedzieć jak. Dobrze wiesz, ze to do Ciebie. Dobrze wiesz, ze to nie koniec świata, ale sam chyba nie za bardzo chcesz mojej pomocy...
Dziękuję, dobranoc. Pchły na noc, karaluchy pod poduchy.
Maturzyści! Udanego angola! Niech CKE nie ma trzeciego karnego kutasa za chujowy arkusz!
[dodane.]
Wyszłam juz ze swojej głowy pełnej marzen, uspokoiłam się. Mam wielką ochotę poznać kogoś nowego, ze swoim poglądem na świat. Zwyczajnie, zeby pogadać, popisać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz