Jest 6.05 więc zaraz do pracy, będę się streszczać. Pamiętajcie, pisuję tu tylko w gorszy dzień, bardziej "zdołowany". Ten się do takich chyba zalicza, a przynajmniej poprzednie. Za mało wokół mnie wesołych ludzi, którzy nie marudzą. A ja? A ja już nie jestem taka silna (wiem, gadam tak mimo, że w środku prawdę mówiąc mam nadzieję, że po wywaleniu tego z siebie będę umiała się ogarnać). Mam staż, przynajmniej jakoś czas sobie zajmuję, muszę coś ubrać, a nie wiem co. Mój chłopak mnie kocha (wierz w to! zaufaj mu! jest 10miesięcy ze mną, a ja dalej mam lękliwe dni.) więc czemu się martwie? Bo sobie wymyślam problemy, których nie ma. Czas na STOP więc Rusku głowa do góry, uśmiech na nos i git majonez, masz nie płakać tylko się cieszyć. Czemu sobie wkręcasz tyle rzeczy mimo, że wiesz, że wszystko jest ok? Nie wiem
W każdym razie jest coraz lepiej, bez kitu pisanie tutaj pomaga... Dziękuję sąsiedzi za wifi do którego znam hasło! Jestem Wam niezmiernie wdzięczna! A póki co myślę co ubrać, padnie na spodnie, baletki, ale nie wiem jaką bluzke. Chyba jakąś najzwyklejszą
. Dam radę :) mam dziś dzień spania, chciałabym żeby mój "Luby" dziś mnie odwiedzić lub nawet na noc został, aaaa ale by było cudownie jakbt się tak dało :) aaale bym go wyściskała, bo w sobote mu nie odpuszczę. Wydaje mi się, że to przez powrót moich rodziców trochę sobie po prostu wkręciłam, że rzadziej się będziemy widywać i to dużo zmieni. Ruskowa Cie chyba pogięło do reszty po prostu... No ale jest lepiej, to jest najważniejsze :)
6.14! Płaczesz? Nie. Cieszysz się? Nie. Przeżyć czas aż P. napisze? Tak. Będzie ok? Nie wiem. Nie sądzisz, że jestes od niego zbyt uzależniona? Tak, aż za mocno. Przypomniałam sobie poniedziałek... Jak bardzo dużo mi miłych rzeczy mówił, a ja dzień później tego nie doceniłam. Oj Rusku i teraz co robisz? Martwisz się. A weź idź martwić się gdzieś indziej, wiem że wrkęcasz sobie własnie że za dużo wymagasz,ale co Ci po tym? Lepiej po prostu weź się w garść i spróbuj to zmienić. Kocham P. Tęsknie...