środa, 26 października 2011

żżż działa mi ż! Duże Ż, małe ż... Jakże dziwnie. Zacznę teraz nadużywać literki Ż w każdym momencie.
Ostatnie dni? Mieszanka wybuchowa wszystkich humorów, mieszanka informacji dobrych bardziej, dobrych mniej. Złe też były, ale mam nadzieję, że już jest ich koniec. Jutro 3godziny nauki z Różą. Na szczęście tylko 1.5h do gramatka, a na praktycznym jest nawet okej. No i w sumie co?... Dni mijają, czas się nie zatrzymuje, siostra z dziećmi będzie w grudniu, rodzice w sobote, Marla w piątek. Ja jestem zakochana, nie mam na co narzekać, ale jakoś mi się chce.
Boję się tej głupiej szkoły, boję się, że coś jednak nie wyjdzie, ale nie myślę, że nei zalicze. Zalicze, bo inni to rozumieją więc ja nie będę gorsza i też to zrozumiem.
Btw. zauważyłam, że jestem nawet normalna.
Btw2. materializm jest wszędzie, ale jakoś nie przeszkadza mi jak ktoś się do niego przyznaje.
Bym napisała coś sensownego, nawet dużo miałam do napisania, podzielenia się jakimiś przemyśleni, ale jedyne na co mam ochotę to spanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz