piątek, 8 kwietnia 2011

versauen!

Co bym zrobiła gdyby nie inni? Chyba bym wiecznie siedziała i płakała. Po co jednak siedzieć i płakać skoro można (uwaga! uwaga! werble!) cieszyć się! Mój pęcherz za chwile się na mnie wścieknie, a głowa nawrzeszczy tak więc chyba muszę sprawić żeby się uspokoiły bym mogła sklecić sensowne zdanie.

Jestem więc. Zbliża się 10kwietnia. Rocznica Smoleńska. Dziś w szkole odbył się apel z tego powodu, apel, który nie wiem czy doprowadzał mnie do rozżalenia czy rozzłoszczenia. Irytuje mnie już strasznie to wielkie 'halo!' wokół ludzi, którzy kogoś tam stracili. Nie dano im ani odrobiny chwili do przeżycia swojej żałoby w spokoju, bo na każdym kroku w wiadomościach jakichkolwiek ZAWSZE jakaś wzmianka o Smoleńsku. ZAWSZE coś. Ile można? Mnie już to irytuje mimo, że nie przeżywam tego tak bardzo. Szkoda mi tego, że to się stało, szkoda by mi było nawet jeśli by nie było tam takich ludzi jacy byli, bo są granice dobrego smaku. Są granice, które media przekroczyły niejednokrotnie w mijającym roku. Są strefy intymne ludzi, którzy chcieliby mieć już spokój od tego wszystkiego. Ludzie, którzy wypowiadali się w niedawno wyemitowanym "W milczeniu" sami już prawili, że mają dosyć, że teraz niech ich ludzie posłuchają, a nie mediów. I tak oto właśnie wiele spraw ujrzało światło dzienne. Śmię sądzić, że jeszcze wielu ludzi się ze mną zgodzi.

Mimo, że w sumie dużo nie napisałam i napisałam bezsensownie.

Mam ostatnimi czasy jakąś blokadę w głowie i próbuję ją ściągnąć. Mimo, że kurde mogę. Nie umiem.

Dziękuję - idę na Dexter'a.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz