Nie wiem. Wymagam za dużo? Stało się ostatnio co stało. Zmarł mi ktoś - życie. Trzeba żyć dalej, wiem, że ten ktoś już się nie męczy. Wypłakałam co miałam. Zastanawia mnie jednak zachowanie niektórych osób wobec mnie. Pisząc (tak. ubolewałam nad sobą i chciałam, aby ktoś mnie pocieszył. Nie umiem żyć z problemami sama.) do pewnych osób nie oczekiwałam, że zaczną mnie pocieszać, z niektórych strony była cisza, ale inna. Współczująca. Inni zwyczajnie postanowili ze mną pogadać, w miarę możliwości przytulić. Za to jestem serdecznie wdzięczna, szczególnie ze względu na to, że dowiedziało się bardzo mało osób. Takie rzeczy nie są do rozgłosu. Ale rozbiło mnie na części pierwsze zachowanie typu "przykro mi. a ja to ostatnio miałam taką przygodę...". Nie, nie jestem egoistką. Chodzi o to, że jak te osoby potrzebowały pogadać, pocieszenia potrzebowały, to ja kuźwa byłam zawsze, potrafiłam wziąć dupsko do góry i zjawić się u tych osób w mgnieniu oka. Byle nie były same. Teraz jedynie czuję żal, powalający smutek. I znowu grono ludzi, z którymi chcę, do których mam ochotę mówić - zmniejsza się. Do granic prawie zerowych. Nie wiem czy ja mam zbyt duże wymagania, czy mnie pogięło. Nie przejmuję się do końca tym wszystkim - przeżyję. To mi zostało. Poza tym? Mam serdecznie dość szkoły. Dość logiki myślących racjonalnie. Mam ochotę jechać nad morze, tego potrzebuję. Najchętniej usiadłabym nad brzegiem, wsłuchała się w fale. Wszystko co bym wtedy czuła jest mi znane, przeżywałam to masę razy. Tylko chyba nie wypada płakać przy wszystkich, z którymi zawsze tam jechałam? Uwielbiam przepełniający moje ciało jod, który rozpiera mój oddech do nieskończoności. Uwielbiam to... Oczywiście NIE MA Z KIM pojechać. Bo co? Z kim niby? Dostałam dziś od kogoś ofertę pojechania nad morze, jestem za. Ewentualnie rozklekocze nam się w połowie drogi samochód.
Miałam dziś uczyć historii. Póki co jakieś 10mint temu skończyłam robić prace na lekcje. Mam dość, proponowane oceny do 19tego. Będę mieć 1z historii! Nie umiem nic na jutro, a nie mam żadnej oceny. Cudoownie. W czwartek się do Marcina przejdę.
Jestem zakochana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz